ALEKSANDRA PAPROTA – 4 wiersze

a

***

Drzewa krzyczały – ale nikt nie słyszał.
Ludzkie ciało nie chwyta ultradźwięków.
Drzewa drżą. Niezauważenie.
Dostają konwulsji. Torsji. Trzęsą korzeniami.
Nie mają tchawicy ani strun głosowych.
Ale mają nadzieję – że nie uschną z pragnienia.
Grzyby mogą pomóc, ale cena jest wysoka.
Płaci im się cukrem. By wiodły słodkie życie.

 

***

Owinęła się wokół mnie niewidocznie
jak pępowina wokół szyi embrionu.
Prześlizgnęła się do ust – nim zdążyłam pisnąć
słowo. Wokół ciała utkała ciasny kokon
dotykiem – by potarmoszony motyl
tuczył pańskie oko kolorem.

 

***

Spadają. Spadają. Co innego – mają robić?
W górę dużo trudniej jest lecieć. W bok – się
da. Lecz nie tak szybko. Wystarczy wyskoczyć –
by się rozpędzić. By ciosem – wrosnąć w ziemię.

 

***

Ta w lustrze jest nieprawdziwa. Tylko udaje.
Ukazując się – co rano. Ta na zdjęciach. Znacznie
brzydsza. Ukazuje prawdę – ale tylko tę
na moment. Trudno je zebrać w kupę.
Złożyć w jeden obraz. Chyba – że się nie jest sobą.


Aleksandra Paprota

Ur. 1987 w Opolu, mieszka we Wrocławiu, wśród krasnali. Literacka eksperymentatorka. Fascynatka baśni. Pisze długie i krótkie utwory dla dużych i małych czytelników. W dziedzinie poezji wielbi Emily Dickinson. Autorka książek Miastka Zapominane, Po Nieostrzyżonej Stronie Górki oraz Zdesperowane królewny. Ucieczka z baśni. Zdobywczyni Nagrody Głównej w Ogólnopolskim Konkursie Literackim Krajobrazy Słowa (2018).

Reklamy