GRZEGORZ SKOCZYLAS – 5 wierszy

1a

                              Rodzice są kośćmi, na których dzieci ostrzą sobie zęby.
                                                                                                       Peter Ustinov

Zostały tylko kości

mówiłaś że las pokrywają cienie
niczym wybrakowany sześcian gdzie szósta część
daje pewne możliwości ratunku
mówiłaś że ważne są tylko kości
bo z nich wybudujemy domy a nowe figury pokryją
kolejne księżyce

mówiłaś każda dawka czerwieni ma moc przesuwania skały
trzeba nasączyć je za dnia aby w nocy janosikowym prawem
nowe pokolenie żeber mogło zostać pochwycone
dla większego dobra –
mówiłaś zostały nam tylko kości

zbudowano kiedyś klatki posłane trzciną z łez
powstały po oddzieleniu z żeber
nigdy nie było tu szeptu niezadowolenia
kości były wybierane równomiernie od każdego

w zamknięciu można podarować tak wiele
bez telewizora i garnka z przegotowaną wodą upływały sekundy
nowym zawsze dawano trzy dni przed zabiegiem chirurgicznym
niech się przyzwyczają a lęk przejdzie w stan marazmu

 

***

siedzisz na krawędzi wody –
morskiej bryzy która otacza samotników

odmierzasz siedem dziesiątek różańca
lekko pochylona jak zjawa
tylko krągłość ud w nagiej sylwetce
ukazuje się w odbiciu latarni

łzy będą ciemno gorzkie
niezgłębione jak stado ptaków
gotowe zadziobać ostatnią kość niezgody

wyrusz w ten nieboskłon
tam zmysły wołają dobranoc
osuwają powieki i splatają palce w chmurach

 

Jesteśmy

jesteśmy jak sztalugi składane przez życie
do obróbki dla ręki wytrawnego malarza

jesteśmy jak stelaże na barwnych wystawach
wizytówką
elementami bez nazwy
znaczkiem wirtualnej pogardy

jesteśmy drzewami –
gałęziami witamy dzień
tylko kora i liście ukrywają korzeń

o różnej budowie

 

Sygnalizacja

gdy zgasną światła
każdy przechodzień ma życie bez pasji
z odrobiną mroku
bez węgla i wybielaczy poszukuje wrażeń

każdy krok odzwierciedla stan umysłu
pasy są jak szachownica
poszczególne figury nie zawsze stosują się
do aktualnej rozgrywki
w partii szachów tak jak na przejściu
ważne jest pole widzenia i koncentracja

ewolucja przestawiła bieguny poznania

pierwotni posiadali maczugę
obecnie świat to zmienna sygnalizacja świetlna

 

Przenikanie

trzeba zamalować nasze twarze pastelami
by być mianownikiem podstawą
nieprzenikalną istotą wczesnego poznania

już czas wydobyć się z mroku
latarnie jedna po drugiej oznajmiają SOS
pamiętasz kiedyś lubiłaś grę światłami

widzę wszystko inaczej przez pryzmat
cylinder w okularach jest jak luneta
dla snajpera czekającego na cel

mogę pozostać z boku wsłuchując się w nowy cień
a ty zapisz w notesie jakim darem są oczy
gdy widzisz nowe zagrożenia


Grzegorz Skoczylas

Ur. 1985. Stypendysta Urzędu Miasta Świdnica w Dziedzinie Kultury w roku 2018. Aktywny uczestnik działań literackich organizowanych przez świdnickie środowisko literackie. Współorganizator cyklicznej imprezy „Spotkania z poezją”. Brał udział w licznych happeningach i instalacjach, między innymi: „Dlaczego” – instalacja w ramach VIII Ogólnopolskiej Biesiady Literackiej w Świdnicy oraz „Budka Nietelefoniczna”. Prowadzi warsztaty poetyckie na Facebooku: „Kształty słów – zajrzyj tu, napisz coś”. Jego wiersze opublikowano w: „Pro_arte”, „Helikopterze”, „Pomostach”, „2Miesięczniku”. Wydał tomik Partia szachów.

Reklamy