IZABELA TROJANOWSKA – 2 wiersze

1a

Znikanie

Jest pomiędzy nami taka śmierć, która nie szarpie,
nie boli, nie zabiera życia.
Łagodna jak matka cierpliwie kołysze nasze głowy.
Daje ciałom bezpieczną przestrzeń, a ja moszczę się w niej
niczym zmęczony i niezrywny do lotu ptak.

Wnet będą nam zmierzchać oczy. Jeszcze dostrzegają
znajomą kruchość linii i ten kąt padania światła,
kiedy wydajemy się piękniejsi, ale za chwilę zapomną.
Tak zwyczajnie jak ciała oddechu.
Po całym życiu.

 

Myśli, palce

Piszę jeden taki wiersz,
który zawsze kończy się nagle
(bez kropki i bez wykrzyknika),
by móc na nowo zaczynać.
Bo przecież dziś, gdy nawet oddycham inaczej,
pewnie wszystko napisałbym nie tak.

Ten wiersz czasem jest o miłości
totalnej jak sepsa,
więc rodzę się w nim i umieram,
a czasem tylko ślizga się po skórze,
niezdolny wedrzeć choćby
w usta czy nozdrza.

I choćbym nie wiem ile razy zaczynał,
dobierał słowa jak kobiety,
te najpiękniejsze, najwłaściwsze,
nigdy nie będzie doskonały,
bo niedoskonałe mam


Izabela Trojanowska

Ur. 1980, mieszkanka Podkarpacia. Prywatnie żona i mama, zawodowo prawnik. Jej wiersze zagościły m.in. w: „Poezji Dzisiaj”, „2miesięczniku”. „Obszarach Przepisanych”, „Nowym BregArcie”, „Helikopterze”, „Babińcu Literackim”, „Nowych Myślach”. Laureatka ogólnopolskich konkursów poetyckich i autorka zbioru wierszy zatytułowanego Akt (2016).

Reklamy