JAKUB SAJKOWSKI – 4 wiersze

a

游戏 gra

W tej grze trzeba powiedzieć hello, a cudzoziemiec
odpowie hello. Jeśli jest zmęczony, nie w humorze,
to znaczy, że się zepsuł i trzeba sobie sprawić nowego.

Aktywiści publikują kampanie społeczne: TO NIE ZABAWKA!
NIE KUPUJ GO W PREZENCIE DZIECKU!
Był taki słodki, że musiałam go schrupać,

mówi filigranowa studentka, która przyznaje się
do zjedzenia misiowatego nauczyciela z zagranicy.
Media mówią o coraz lepszej asymilacji

obcokrajowców w państwie środka, jeszcze inne o doskonałym
przyswajaniu zagranicznego know-how.

Studentka twierdzi, że to bardzo proste: nie takie rzeczy
widziała w japońskich kreskówkach.

 

土 ziemia

Błogi spacer po wsi zakłóca ujadanie psa
na posesji z kapliczką, tak wściekłe,
że mógłby rozszarpać płot. Przesyłam
chińskim znajomym zdjęcia z polskiej prowincji.
Czy nauczyłeś już swojego koguta mówić po mandaryńsku?
Nie mówi, ale wszystko rozumie. Ma na imię Marsjasz,
będzie obdzierany ze skóry jak murzyn
w chińskiej reklamie proszku do prania.
Jedna czwarta populacji świata
śmieje się do rozpuku, gdy Chinka bierze go za szmaty
i wrzuca do pralki. Wychodzi z niej piękny i powabny
obywatel państwa środka.

 

脚 stopy

Lód na ścieżkach w parku, choć już śnieg odtajał.
Po raz trzeci upadamy, po raz trzeci udaje się zaprzeć. Mnie wypada

z kieszeni klucz, temu mężczyźnie setka. Mówi, że wraca
ze szpitala od żony, która ledwo uszła z życiem. Twierdzi,
że mieszka na Kosmonautów, choć drogę wybiera okrężną.

Ja mu zdradzam jedynie, że za miesiąc wracam do Chin,
miejsca, gdzie tłumaczyłem dziewczynie, że Święty Piotr
w Biblii był facetem od kluczy. Ślusarz, włamywacz

albo dentysta z Guangzhou, który operuje przy przeszklonych drzwiach
wychodzących na ulicę. Można niemal ujrzeć podniebienie pacjentki
i jej kamienną twarz.

 

重 ciężar

Komfort życia rośnie, mówi młoda dziewczyna,
ten człowiek żebrze za pomocą kodu QR

zawieszonego na szyi. Ten człowiek ma telefon
i mógłby robić zakupy w internecie,

gdyby miał dom lub jakichkolwiek przyjaciół,
którzy odebraliby za niego przesyłkę.

Listów nie ma – nie ma więc ciężaru
dla kuriera, rodziny, przyjaciół – to duży

komfort życia, tak do końca
nie być ciężarem. Komfort życia rośnie,

mówi młoda dziewczyna, u nas, gdy zrobisz
coś bardzo, bardzo złego, kiedy jesteś strasznym

ciężarem dla społeczeństwa,
dają ci lekarstwo. Dają ci

śmierć szybką, śmierć bez żadnego bólu.


 
Fot. Zofia Chyleńska

Jakub Sajkowski

Poeta, lektor języków, tłumacz, recenzent. Redaktor działu krytycznego w „sZAFie”. Wydał książki poetyckie: Ślizgawki (2010), Google Translator (2015). Wiersze publikował m.in. w „Pro Arte”, „Arteriach”, „Dwutygodniku”, „Art Papierze”, „Wakacie”, na stronie internetowej Biura Literackiego oraz w lokalnym wydaniu „Gazety Wyborczej”. Finalista  laureat kilku konkursów poetyckich, ostatnio im. Klemensa Janickiego, „O Laur Czerwonej Róży” oraz Konkursu Krytycznoliterackiego Pulsu Literatury w Łodzi. Laureat stypendium artystycznego miasta Poznania, w 2018 roku uhonorowany Medalem Młodej Sztuki. Powyższe wiersze pochodzą z planowanego na wiosnę 2018 tomu Zestaw do kaligrafii.

Reklamy