KASPER PFEIFER – 3 wiersze

a

typie

niepewność zastępuje ci szkiełko gdy oko pęka niby wyświetlacz
wytłumacz proszę bal spojrzeniem nim onet powie że król jest blady
a ty człowiek szary wyprzesz sen o warszawie jak trójnawowy chochoł

 

spokojnie

chylisz
szlachetny kark
azji pod jarzmem szopena
pamiętaj do jakiego przybyłeś kraju
gościu
coś onegdaj zwłokę palił
na górze zbaraż
dziś
rzucasz oskarżenie na dłonie sytych
lekko jak rekwizyt
wypruty z uczuć do miecza
pamiętaj
z jakiego przybyłeś kraju
cudzoziemcze
coś zatknięty na sztandar
wczytał
mordom sejwa z kucia lemiesza

 

pasowanie

ile twarzy skruszeje nad obrysem morowego powietrza gdy zamiast kochać typa
entuzjazm zmarnieje kosztem obcego języka wyjąwszy przed nawias miernotę
świętego typa który skończy na stałości pamięci niosąc piąstkę
a że umowa bez miecza to słowo żywiąc królewskie uczucie gniewu ugięty wróci
z następnym wersem ciszy tam gdzie pleść wystarczyło w imię praktyki wiodącej na ścięcie króla

w drodze na wzięcie więc gdy wstanie z klęczek oszczędzaj na wzniosłości
kiedy nikt nie wie jaki pomazaniec rządzi i jaka pamięć powinna zostać wzburzona


Kasper Pfeifer

Ur. 1990. Laureat Połowu 2013. Publikował m.in. w „Kresach”, „Arteriach” i „Odrze”. W przyszłym roku ukaże się jego debiutancka książka. Pochodzi z Zamościa, mieszka w Kato.

Reklamy