MAKSYMILIAN TCHOŃ – 2 wiersze

a

List do José Donoso, „plugawy ptak nocy” pragnie fortuny

Droga Jehnny

– pierwszy raz płaczę przy myciu – myląc didaskalia z wodą kolońską
i nasze prawo do względów, mam przed oczyma sztukę
wszechczasów dawno temu oczyma dziecka skradłem kilka dotknięć
muśnięć warg i słów wyrwanych z treści ropiejącej rany gołębie
– odlatują za morze by wzniecić bunt słowa twoja chwała będąca
częścią strofy mijając kolejne granice stylistyczne orientacyjne
punkty klucze lecące w kształcie języka obiera dziś symbol pokoju

na niebie błogosławieni cisi ty i ja nasza rana współczesności
– plaża – oaza ulepiona z kochliwego miasta – zatamuje migrację
– między sercem a głową krtań otwieram księgę a w niej paszport
do kraju skrzypiec – zapadają się klawisze ostatnia dumka
zanucona przez wodzireja łazienkowych odkryć bóg jest super
idę w jego okolice? niesie w objęcia snu – – sfatygowany ręcznik
– niczym ptak spływa przesłaniem

czytałem wiele książek ale im nie wierzę bo nie człowieka to rzecz
umieszczać co nieuniknione w przestrzeni i w czasie ale
– „nie” – więc gdzie przeszłość istnieje, jeżeli istnieje?
– „w dokumentach zostaje zapisana” – „w umyśle ludzkich pamięciach”
– „straceniu ukrytej pamięci towarzyszyło stracenie pierwszego
języka” – objęty przez żeńskie imiona zatamowałem Wisłę
rzucając perły niebiańskiej czystości odbicia

 

Promesa

1.
– jeżeli kiedyś jakiś wiersz przebolał twoją zadumę, jeżeli kiedyś jakiś wiersz sprzedał prywatne życie?
– z jaką barwą prowadziła cię gwiazda? z jakim przekonaniem, złym – dobrym? dałeś mi dwa tysiące

2.
lat pobudek – na planach kończy się nasza budowa domu, a jednak kamień węgielny wbudowany
w fundament taje w niezamieszkałym niebie nawet – przez trzy gołębie pokoju. alkierz czuwa

3.
– rozpalonym ogniskiem do granic miedzy mężczyznami, a kobietami. mamy tu akt (również bliskość
biegunów na placach stolic z piersiami na wierzchu boginek – symboli) wszelkich zapożyczeń pod

4.
imię, pod życie wieczne artysta zagotuje kompot ze suszu w kuchni orientalnej. poszukiwany przez
Światło każdy kąt, a suchość w naszych relacjach przerzuci kartki, o kilkanaście stron do przodu

5.
– nie wybiegajmy w przyszłość, przed nami bite lata konsultacji, choć w pewnych kwestiach pytania
o pozwolenie są absurdalne i niedorzeczne? w dorzeczu oddaję swoje liściaste spirale innym

6.
oczom, jak mnie kiedyś – dla upojenia morfiny, dla której przeboleję życie, jak cierpiałem, żeby
zabić w sobie sen szaleńca. jego mary, imaginacje, pokonane góry i morza przepłynięte, bo przecież

7.
to ono samo jest klejnotem. ale dalej nie pytaj matki – chodźmy w deszcz, nawet jeśli dom na skale
podmywa przypływ, zrujnuje wichura

~ inspirowane Cz. Miłosz, Który skrzywdziłeś, [w:] tegoż, Wiersze, Warszawa 1983.


Maksymilian Tchoń

Ur. 1987 . Pochodzi z Tarnowa. Licencjat polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Członek Stowarzyszenia Twórczego Artystyczno-Literackiego (STAL) z siedzibą w Krakowie. Autor tomów: Femme. Parafraza z pamięci (2017), W osierdzie (2017), Potępiony (2016), Człowiek z końca frazy (2016), Walkirie. Noc ciszy (2016), Imperium Polonicum (2016), Opracowanie edytorskie (2015), Ars poetica (2015), Całkowite zaćmienie (2015), Http (2015), Niecierpliwy (2013) oraz tomiku Życie jak poemat (2012), a także książki eseistycznej: Rezerwat znaków przestankowych (2018). Pomysłodawca Almanachu Literackiego Młodych Synekdocha (2015-2016). Publikował również w Miesięczniku Literackim „Akant”, „2Miesięczniku. Piśmie Ludzi Przełomowych”, Antologii Poetów Polskich 2017, Almanachu Pożegnanie lata pisarzy i artystów 2017, antologii Grała w nas gra, Almanachu Literackim Młodych Struny serca, Almanachu Aspiracje, „Kajecie”, Dziś będę poetą, prasie katolickiej, lokalnej i w Internecie na łamach Biura Literackiego oraz portalach: eGminy.eu, www.poema.pl i http://www.liternet.pl. Pasjonuje się muzyką, sportem, turystyką górską oraz dobrą książką. Tłumaczony na język angielski.

Reklamy