MARCIN OSTRYCHACZ – 2 wiersze

a

Przechodniu, nie płacz nad moją śmiercią. Gdybym żył, byłbyś martwy

Najpiękniejsza, ostatnia królowo Francji,
wieźli cię kłonicowym wozem przez Paryż
wypatroszony jak księżniczka de Lamballe.
Wśród ludu stał wielki Jacques – Louis David.
Nie rzucali kwiatów, drwili Wdowa Capet.
Zamiast peruki, w której kotwiczyły statki
i kluły się perły, miałaś czepek służki,
całą gorycz świata w habsburskiej wardze –
wczoraj, najsłodszej wardze Wersalu.

Piłaś wodę ze złota, Twój lud pił z kałuży.
Twoje psy jadły szynkę, koty sashimi, a Twój lud
własne dzieci. Lato nie przyszło
tego roku. Słońce wstało czarne,
jakby je obsiadły ogromne ćmy
zza Dziesiątej Planety.
Prawnicy odkryli wolę ludu,
wzięli jego głód, nędzę i gniew,
wzięli jego dłonie.
To lud patroszył księżniczki,
to lud szył spodnie
z ich skórki, to Jean, dla rozrywki,
to syn młynarza gwałcił
na ołtarzu, to krawiec
rąbał kobiety i dzieci,
to pijana la putain lizała
serce hrabianki.
To lud zamieniał ciało
w mięso. Krew w juchę. To głód i nędza.
Wyzysk i ucisk. Oświecone szaleństwo
zasiadło na tronie z dekapitowanych łbów.
Mózg upadł daleko od zdrowego rozsądku.
Wśród dzikich zwierząt było bezpieczniej,
gdy kolejne dekrety i metronom gilotyny
zmieniały plemię Adamowe w obywateli.
Nowy tydzień liczył dziesięć dni.
Nowy tydzień bał się niedzieli.
Maximilien bał się widoku krwi.

Powiedz, czy to nie jest zabawne,
że gilotyniarze noszą smerfne czapki?
Oglądam twoją szyję pokrytą werniksem
i pajęczynką czasu, najbardziej łabędzią
szyję Francji, najpiękniejsza, ostatnia królowo,
dziewczynka przeskoczyła koryto rynsztoka,
gdzie mieszała się krew czerwona z błękitną,
a chłopaki puszczali statki z kartek Biblii.
Rodziła się Republika, której zawdzięczamy
współczesne społeczeństwa i mogę zamówić
ze sklepu internetowego perfumy
Robespierre za 35 złotych.

Mario, która odwiedziłaś mnie z własną głową pod pachą,
w naszych czasach nawet Barbie ma swoje perfumy,
w naszych czasach imperatorem został celebryta,
carem człowiek bez przeszłości. W naszych czasach
Trzeci Świat jest Trzecim Stanem
i niektórym wydaje się, że można to zmienić, ale większość
czeka na kolejne, oświecone ludobójstwo.
Tak jakby człowiek musiał się umyć w krwi
drugiego człowieka, aby mógł iść dalej.
Ludzkość jest najliczniejsza w historii gatunku.
Pobijemy rekordy. Yes, we can!

Mario Antonino, wziąłbym Cię za rękę i pociągnął
na spacer brzegiem Loary z mroczną przeszłością w okolicach Nantes.
Rozmawialibyśmy o tygodniowych imprezkach z Wersalu i z Matejki,
o kilkudniowych kacach i postpsychodelicznych katabazach.
Później pojechalibyśmy do Pouzages zobaczyć niepozorny, pokryty liszajami
kamienny krzyż przed kościołem, na którym przysiadł blaszany kogut.
Tam krzyczano niech żyje król, precz z narodem!
Tam rozstrzeliwano różańce jeńców.
Być może spalilibyśmy królewskiego jointa, zjedli kosmiczne makaroniki,
na gastro brie z bagietką i lokalnym masłem, i powiedziałbym, patrząc
w twoje niesamowicie wielkie i niebieskie oczy,
lubię Cię bardziej od Robespierra.

Na koniec pojedziemy do Paryża, obejść spalenie Bastylii,
a później do Londynu, zrobić samolubkę
z Twoją woskową głową nabitą na pikę.
Dzięki aplikacji wstawimy sarnie uszy i noski.

 

Hibernakulum

Gawry w wykrotach, dziuple, jedwabne namioty
rozbite na liściach bez chlorofilu,
jeszcze żeremia, jamy, szczeliny pomiędzy
kamieniami a ziemią, twardą i bezpłodną.

Traszka śni o ważce, miś śni o barci,
bóbr o najnowszych nurtach architektonicznych,
borsuczyca o futrze z wiosennej kolekcji,
gruby robal o skrzydłach jak paleta cieni,

bo piękno to sen brzydkich. W drewnianym kościółku
otwierają się drzwiczki większe od wrót.
Pasterz wyjmuje słońce. Unosi wysoko.

Miś ziewa, traszka ćwiczy ogon, bóbr już przy robocie,
borsuczyca na dzień dobry stroi focha,
że tamto futro tak dobrze leżało,
gąsienica czeka na eksplozję gałęzi.

Stado odtaje.


Marcin Ostrychacz

Ur. 1983. Przyjechał z Hajnówki. Autor dwóch książeczek z wierszami: Zamiatając pod wiatr (2013) oraz Ruje i wyciszenia (2016). Żyje w Poznaniu. Laureat konkursu im. Klemensa Janickiego (2013).

Reklamy