MARCIN PIERZCHLIŃSKI – 3 wiersze

a

Hellfire

1
liczba uderzeń jest niepoliczalna
maszty strzelają w górę i rozszczelniają niebo
piętnaście tysięcy metrów nad ziemią niewielkie
bezzałogowe samoloty brzęczą

2
satelity i symulatory! migoczące kontrolki
klimatyzowane biura i jałowe terytoria –
ten kolos jest technologiczny
i absolutnie nowoczesny 

 

Złoża

Pomyśleć: sto tysięcy lat. Kryzys globalny i klęska żywiołów; nagłe pływy nieba za horyzont zdarzeń. Daleko jest mocny schron we wnętrzu groty; jest miejsce przepastne w leju wzgórza, którego nie wolno znać.
Postanowiono: kontenerami z miedzi ostrzelać próżnię. Trzymać rdzenie w zanurzeniu; spać.

 

Kolos

Fantom w sprayu rozpylony w polu czucia potęguje złudzenie czasu, gdy stres patroszy koleinę dla kolosa na lekkich kółkach.
Nagle cały świat, zwłaszcza na odległych frontach – o zmroku i zawsze – po wciśnięciu atomizera staje jak na wachcie.


Marcin Pierzchliński

Ur. 1987. Poeta przed debiutem książkowym. Wiersze, grafiki, rysunki i recenzje publikował dotąd w „Lampie”, „Wakacie”, „Magazynie Sztuki”, „Opcjach 1.1”, „bibliotece”, „Ricie Baum”, „Helikopterze”, na stronach Fundacji im. T. Karpowicza i w „dwutygodniku”. Kilka lat temu Karol Maliszewski prezentował jego twórczość w Pocztówkach Literackich „Odry”. Finalista Połowu z 2015 roku.