KATARZYNA ŚLĄCZKA – wiersz

a

Naloty

Nie pamiętam już, jak miały na imię okoliczne ptaki,
którym towarzyszyłam przy umieraniu –
cichej zabawie w zamykanie oczu.

One wołały na mnie It-it i chciały, żebym poszła za nimi.
Na dnie ziemi – mówiły – jest jaśniej niż można przypuszczać,
a wszystko, co istnieje, dawno oduczyło się mówić.

Nie pamiętam już, dlaczego nigdy nie biegłam ich śladem.
Być może były dla mnie zbyt szybkie,
albo właśnie zaczynała się pora kolacji.

A potem nagle je dogoniłam, jakby przypadkiem
zaczęło grzmieć.
Zanim się stłukłam, pomyślałam jeszcze,
że czasami wszyscy jesteśmy ze szkła.


Katarzyna Ślączka

Ur. pod koniec 1990 roku w Szprotawie. Redaktor działu prozy „Portalu Pisarskiego”. Studiowała edytorstwo na wydziale filologii polskiej Uniwersytetu Zielonogórskiego. Do tej pory publikowała m.in. w „2miesięczniku”, „Sofie” i „Odrze”. Maluje, rysuje i fotografuje, a gdy to nie wystarcza, pisze poezję.