WOJCIECH ZAMYSŁOWSKI – wiersz

a

myśl-i u-krycia[1]

… t(ł)oczą się we mnie spychają przeciążają nadają  t o r
za nic swój ciężar mają i latają jak brzegówki niechwycone w oddech
– zostaw to to tylko co płynie zbiera burzę za wiatr
rozedrze cię twarz niknąc w pyle cień błysku na stopie
twojego chomiczego koła bańki-nie-wstańki nie masz marzeń
(, bo: -arzeń –arzeń –arzeń… Dalej – dalej – –)
buchniesz w przypływie sił nie okiełzna otoczka…

pękniesz zbyt słaby by wabić swoją rozdętą rozkosz
jak mydlany w wodzie przepluśniesz się w głosach Ludzi
lub – swego (obrzydliwe słowo) ciała
kto kto, kto kto – realnie może Cię utwardzić pęknąć lub zdradzić ./???
puk puk, puk puk – – świadkowie – –

na barwach, cokołach, na myślach [Ty]
[nie]krzyczą[c]
– drażni[j] drażni[j] drażni[j] – –

_______________

[1] Czyli: w obecności wielkich 


Wojciech Zamysłowski

Ur. 1995. Poeta, muzyk, przeciwnik konwenansu. Uważa, że Hendrix był aniołem, tak samo jak Schulz i Witkacy.