MARIUSZ WÓJCIK – wiersz

a

Sos tysiąca wysp

Krztusząc usta suchym powietrzem otwierałem
piwerko kluczem wiolinowym. Zlizawszy z papirusu przyprawę
opowiadałem o sobie dla skruchy i fejmu

Potem w minibusie
na obcojęzycznych radiostacjach nasłuchując muzyki tęskniliśmy
za kobietą owiniętą biało-czerwoną flagą a nasze serca waleczne
ufały że dłonie zdolne podnosić


Mariusz Wójcik

Stara się ukończyć studia prawnicze. Mieszka w Warszawie.

Reklamy