ANNA MARIA WIERZCHUCKA – 2 wiersze

7a

nie da się elegancko wymiotować

„ojca praktycznie nie było, potem kazał mnie zabić,
a jednak wyrosłem na porządnego zbawiciela”.
[vontrompka, blog internetowy]

wyobraź sobie ciemność, skończenie gęstą,
lepką od flegmy, lepką od przekleństw,
ciemność sprowadzoną przez przeżartych, pokradli okna,
wsadzili w słoiki, za pazuchy
i wynieśli,

wyobraź sobie jadalny brzeg ofiary,
pachnie gliną, kocimiętką, przydrożnym słupem,
obliż, będziesz brzemienna, powołana,
pochowana pod krzyżem, śluzem cycka,
martwicą pacierza,

wyobraź sobie niebo, głupia

 

wydłubałam mężowi oko

wszystko jest opowieścią; wojny i pieprzony pokój,
nie pisz wszystkiego w komputerze, napisz coś własną ręką, kilka słów, doprawdy nic wielkiego, podchodź częściej do okna, naucz się rozpoznawać gatunki sikorek, udawaj że nie widzisz ryb.

nawet gdy się błękitek rozłazi na patelni, jebane prywatne niebo-morze, zakręć już ten gaz, wszystko jest opowieścią; wojny i pieprzony spokój.

———————
parafraza cytatu z wiersza Miłość Marii Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej


Anna Maria Wierzchucka

Feministka, warszawianka, sprawczyni świtu żywych muzyków, autorka tekstów stylizowanych gwarą warszawską i wszystkich animowanych klipów zespołu, w chwilach wolnych od poezji i walki o prawa kobiet zajmuje się potworzeniem.

Reklamy